wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 16.

<Marcela>

Stałam jak wryta kiedy ten wychodził z kawiarni. Serce biło mi jak szalone i tej chwili myślałam tylko jedno: "Muszę go zatrzymać". Martyna podeszła do mnie jak zwykle odezwała się

-Jesteś w pracy, to nie pora...- zaczęła
-Co z tego. Przecież ja go kocham.!- machnęłam na nią tylko ręką i ruszyłam w stronę odchodzącego Michała

Nie wiem jak to się stało, nie myślałam nad tym co robię wiem tylko że jedyne o czym myślałam to żeby go zatrzymać i pocałować.
Po dosyć długim pocałunku oderwaliśmy się od siebie bo zwyczajnie brakło nam tchu.

-Marcela...- zaczął
-Przepraszam nie powinnam była uciekać.!
-Cicho, nic więcej nie mów.!- mocno mnie przytulił
-Jestem w pracy, zaraz mnie zwolnią.!- parsknęłam śmiechem
-Pieprzyć to.!- teraz to on mnie pocałował
-Niee...- odepchnęłam go od siebie
-No co?
-Teraz nie mogę, wpadnij do mnie o 18;00. -pocałowałam go jeszcze i wróciłam do lokalu

Kiedy wróciłam do kawiarni byłam przygotowana na ochrzan ze strony kierowniczki jednak ta tylko się uśmiechnęła i wróciła do swoich zajęć. Szczęście normalnie mnie roznosiło miałam ochotę skakać pod sam sufit. W przerwie zadzwonił do mnie Kuraś:

-No hej jak samopoczucie?- spytał od razu
-Hej Bartek. Jest super.- odpowiedziałam
-Czyli pobyt u mnie ci pomógł?
-Jak najbardziej. To ty mi pomogłeś...
-Czyli będzie Michaela?- spytał
-Co?- zdziwiłam się
-No ty i Michał? Połączenie Michała i Marceli?
-Aaaa no coś będzie ale nie mów tak na nas ok?- stwierdziłam
-Spoko ale nie mów ładnie mi to wyszło?
-Pięknie wprost. Kiedy będziesz w Polsce?- spytałam
-Dopiero na Boże Narodzenie. Już niedługo.
-Super, musimy się spotkać i pogadać chcę ci pomóc.
-W czym?- spytał
-W odnalezieniu Natalii. Znajdę ją dla ciebie.- odpowiedziałam zadowolona z siebie
-Przestań ja już pogodziłem się z tym ze nigdy jej nie znajdę...- zaczął
-Taaa w takim razie nie znasz moich możliwości.- parsknęłam śmiechem
-Serio nie musisz się fatygować.
-Bartek nie wkurzaj mnie. Chcę i to zrobię. Muszę kończyć bo skończyła się mi przerwa. Odezwę się niedługo. Paaa- powiedziałam
-Paa.!- odpowiedział i się rozłączyłam

Resztę zmiany przebiegałam jak szalona. Chciałam jak najszybciej skończyć pracę i znaleźć się w domu. Na szczęście 17;00 godzina wybiła w miarę szybko i jak na skrzydłach wybiegłam z kawiarni.
Dzięki mojemu samochodzikowi szybko znalazłam się w sklepie i po zrobieniu szybkich zakupów wróciłam do domu. Wzięłam szybki prysznic i nałożyłam na siebie moją ulubioną stylizację. Co tylko zdążyłam wyjść z łazienki od razu zadzwonił dzwonek do furtki. Podbiegłam do drzwi i zobaczyłam w furtce uśmiechniętego Miśka.

-A pan tu po co?- spytałam
-A mam tu kilka niezałatwionych do końca spraw. Wpuszczaj mała.!
-Ok, ok nie gorączkuj się drągalu.!- otworzyłam mu i ten szybko wszedł do domu.
-To co za sprawy masz?-spytałam obojętnie
-To co się stało dziś.... - zaczął
-O czym mówisz?
-O tym pocałunku...
-A to to nic takiego.!- stwierdziłam że po droczę się z nim
-Jak to nic takiego?- zrobił wielkie oczy
-Normalnie, nic takiego bo tych pocałunków będzie więcej.- wzruszyłam ramionami i szybko wpiłam się w jego usta
-Myślałem że to tylko jednorazowy incydent...- powiedział jak tylko się od siebie oderwaliśmy
-Michał, mnie i Bartka nic nie łączy ja od dłuższego czasu kocham tylko ciebie.
-Wiem i przepraszam za to jak to wyszło.- mocno mnie przytulił
-Będziesz mnie musiał długo przepraszać.- uśmiechnęłam się zalotnie i pociągnęłam go do sypialni

<Michał>

Ten dzień jest mega szalony. Najpierw ta akcja pod kawiarnią potem moje odchyły w domu w oczekiwaniu na spotkanie z brunetką a teraz ta zaciągnęła mnie do sypialni i powiedziała mi ze mnie kocha.

Chyba nie mogę być bardziej szczęśliwy, po ostatniej nocy z Marcelą brakowało mi jej bliskości i pocałunków. Długo się kochaliśmy a potem ta wtulona we mnie zasnęła. Ja też zmęczony nawet nie wiem kiedy zasnąłem i obudziłem się jakoś po 23;00. Stwierdziłem że pora się zbierać i już chciałem wstawać z łózka kiedy usłyszałem głos brunetki:

-Dokąd idziesz?
-Muszę wracać do domu już późno.- odpowiedziałem
-Wcale nic nie musisz. Zostań ze mną.!- przytuliła się do mnie mocniej
-Ale Marcela ja...- zacząłem
-Co? Mieszkam sama i nikt ci nie będzie robił pretensji. Chyba że nie chcesz?
-No to przytul się mocno i idziemy spać.!- pocałowałem ją w czubek głowy i chwilę potem oboje znowu zasnęliśmy.

Obudziłem się sam w łóżku. Szybko wsunąłem na siebie spodnie i zszedłem do kuchni ale nikogo w domu nie zastałem. Zacząłem panikować i wziąłem telefon by zadzwonić do Marceli. Już miałem wciskać zieloną słuchawkę kiedy zobaczyłem ją w wejściowych drzwiach

-Gdzieś ty była?- zrobiłem wielkie oczy
-Biegać, no i po zakupy.!- odpowiedziała szybko
-Po co ty biegasz co? Wyglądasz świetnie a od dziś to ja będę dbał o twoją formę...- uśmiechnąłem się szyderczo
-Ty się nie zapędzaj, biegam bo lubię a z tobą o formę też będę dbała.- pocałowała mnie szybko
-Wystraszyłem się trochę że znowu uciekłaś.- usiadłem w kuchni gdy ta rozpakowywała zakupy
-Nie martw się nie zanosi się na to bym miała uciekać. Bądź tak kochany i zrób jakieś śniadanie a ja się ogarnę co?- zrobiła te woje oczy
-Ok leć.! wstałem ze stołka i zająłem miejsce przy kuchence

Po 20 minutach Marcela zeszła gotowa do wyjścia w sensie pomalowana i przebrana. Oboje wsunęliśmy spore porcje jajecznicy z tostami a potem ta oznajmiła mi że śpieszy się do pracy.

-Musisz iść?- spytałem
-Muszę, to moja praca Misiu.!- podeszła do mnie
-Ale chciałbym mieć cię dla siebie, tylko dziś. Od jutra możesz pracować.- zrobiłem kocie oczy
-Wiem ja też bym chciała spędzić z tobą dzień ale muszę pracować.
-Czyli nie dasz się uprosić?
-Nie mogę przepraszam, przed świętami zawsze jest spory ruch muszę tam być bo mnie zwolnią.- odpowiedziała
-Ok ale wieczorem cię porywam tak?- spytałem
-Dokąd?- zaciekawił się
-Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie, a o świętach też musimy pogadać.
-Tak, pewnie znowu doczepię się do rodziny Pauliny bo rodzice zabalują.- westchnęła
-Nie przejmuj się tym teraz. Pogadamy wieczorem.- pocałowałem ją soczyście

Ubrałem się szybko i oboje z Marcelą wsiedliśmy w jej auto. Jako że wczoraj przyszedłem na piechotę to ta zaoferowała się mnie podwieźć pod odm. Skorzystałem z jej propozycji i chwilę potem rozstaliśmy się całusem i każde z nas ruszyło w swoją stronę.


--------------------------


I jest  rozdział 16 :)
Następny dopiero za 3 może nawet 4 dni ;/
Mało czasu ;(
Do następnego :*******

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział ;) Nareszcie razem ;D
    Pozdrawiam Kinia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się cieszę ;)) Marcela dobrze zdecydowała dając szansę Miśkowi ;)
    Pzdr Ola ;**

    OdpowiedzUsuń